wtorek, 19 maja 2015

Kosmetyki od pszczółek - Burt's Bees

Pszczółka to chyba jedno z najsłodszych i najbardziej uroczych słów w języku polskim.. Pszczółka, jak to ładnie brzmi. Pszczółko, pszczółeczko..

Jakiś czas temu napisałam na blogu o trzech pomadkach, które mnie rozczarowały (klik). Wśród nich znalazł się balsam pielęgnacyjny do ust Burt's Bees. Jedna z moich przyjaciółek się wzburzyła, że zbeształam jej ulubioną pomadkę i stwierdziła, że spróbuje mnie do tej marki przekonać. Dostałam od niej paczuszkę z licznymi wspaniałościami firmy Burt's Bees (ale nie tylko).
 
Pozwolę sobie napisać kilka informacji na temat marki, ponieważ domyślam się, że nie wszystkim jest znana. Początkowo firma Burt's Bees wytwarzała świeczki z wosku pszczelego, ale z czasem zaczęli produkować również balsamy do ust z dodatkiem tego wosku. Tworzyli więcej produktów kosmetycznych, mniej świeczek, aż skupili się tylko na kosmetykach. Wraz z rozwojem firmy powiększał się ich asortyment. Ich produkty są wykonane w 99% (a czasem 100%) z naturalnych składników.

W paczce dostałam balsam do rąk, krem do twarzy na dzień z ekstraktem z bawełny oraz cztery pomadki (bardzo zależało jej na przekonaniu mnie do tych pomadek).


Balsam do rąk, a raczej maść, należy do kosmetyków w 100% naturalnych. W jego skład wchodzą olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, wosk pszczeli, olej słonecznikowy oraz różne olejki eteryczne i ekstrakty (lawendowy, rozmarynowy, eukaliptusowy), dzięki którym ma bardzo wyraźny, ziołowy zapach. Jego konsystencja jest stała, produkt rozpuszcza się pod wpływem ciepła.

Okazuje się, że pomadki, które dostałam bardzo różnią się od tej, którą skrytykowałam. Burt's Bees Lip Shimmer, to balsamy do ust z kolorowym pigmentem oraz mieniącymi się drobinkami. Na zdjęciu pomadki w następujących odcieniach: Rhubarb, Fig, Watermelon, Caramel. W przypadku tych produktów olejek miętowy, nie jest tak wyczuwalny, jak w przypadku wersji klasycznej.

Ostatnim produktem jest krem do twarzy na dzień. Już na samym wstępnie zaplusował, ponieważ zamiast niehigienicznego słoiczka ma pompkę. Krem jest przeznaczony do skóry wrażliwej, producent zapewnia, że produkt nie powoduje podrażnień. Jednym z jego głównych składników jest ekstrakt z bawełny, ale w składzie można dopatrzeć się również ekstraktu z aloesu, olejku jojoba, masła shea itd. Nie miałam jeszcze okazji go użyć, ponieważ aktualnie stosuję krem marki Khiel's (wspomniany w tym wpisie). Ale nie martwcie się, na pewno na blogu pojawi się jego recenzja.


Znacie kosmetyki firmy Burt's Bees, lubicie? 





29 komentarzy:

  1. Od tych pszczółek miałam tylko balsam do ust mango;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Świetne ma opakowanie, takie tradycyjne.

      Usuń
  3. Widuję te kosmetyki na zagranicznych blogach naturalnych - mają dobre opinie, więc mam chęć kiedyś je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z tego co widziałam, to są one chwalone. Ja na razie jestem w fazie testowania ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. ja się czaję na ich słynny krem do skórek wokół paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nim też dużo dobrego czytałam. Tego balsamu do rąk używam też na skórki i jak na razie jest super.

      Usuń
  5. mam ochotę na miód :D
    www.mikrouszkodzenia.blogspot.com , obserwuje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskim miodzikiem też bym nie pogardziła :D

      Usuń
  6. Nie znam tych produktów :) Krem do twarzy ma fajne opakowanie :) ostatnio zaczęły mnie denerwować te normalne opakowania, to z pompką wydaje się dużo lepsze, bardziej higieniczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, słoiczki zaczynają mnie denerwować, zawsze tam się jakiś paproszek dostanie. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Miałam kilka ich kosmetyków i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo bym chciała spróbować jakiś polskich kosmetyków naturalnych, np. Sylveco, które opanowało blogosferę :) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Nie słyszałam o tej firmie, choć pszczółka, o której mowa dla mnie ma jeszcze większe znaczenie (moja córeczka ma na imię Maja i tak mi się zawsze kojarzy z bajkową postacią..:) Napewno przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to tym bardziej powinnaś tych kosmetyków wypróbować ;) Pozdrowienia dla Ciebie i córeczki!

      Usuń
  9. Nic nie znam z tych produktów, jednak wyglądają na bardzo ciekawe. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O firmie niestety nie słyszałam. Ten balsam do rąk bardzo mnie zaciekawił, początkowo myślałam, że to masełko do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak otworzyłam paczkę, to też myślałam, że to masełko do ust. Takie mylące to opakowanie.

      Usuń
  11. Widzę je po raz pierwszy, ale zaciekawiły mnie na tyle, że poszukam ich w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak z ich dostępnością w Polsce.

      Usuń
  12. Nie miałam styczności z tą firmą, ale odcienie pomadek są w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają bardzo szeroką gamę odcieni.

      Usuń
  13. ojeju nie znałam czegoś takiego wcześniej ale pomadeczki od nich urocze:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyglądają fajnie, nie miałam jeszcze nic tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne kosmetyki, nigdy ich nie testowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam na nowy post :)))
    www.mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Marki nie znam, ale o kosmetykach z dodatkiem wosków pszczelich już słyszałam :) Jestem ich bardzo ciekawa, bo naturalna pielęgnacja odpowiada mojej cerze, która bywa bardzo wybredna :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...