wtorek, 5 sierpnia 2014

Projekt denko #3

Posty z serii denko są jednymi z moich ulubionych (zaraz po mobilemixach). Uwielbiam czytać je na innych blogach, ale jak się okazuję - również lubię je pisać. Dlaczego? Ponieważ jest to krótka, ale wierzytelna recenzja danego produktu, napisana po skończeniu kosmetyku. Lubię pisać tego rodzaju posty, ponieważ czuję wtedy, że jestem wiarygodna oraz ze względu na dużą ilość kosmetyków, opisywanych w jednym poście, nie muszę się rozpisywać i skupiam się tylko na tym co najważniejsze.



Oto moje zużycia kosmetyczne z ostatnich tygodni:



 
1. Cukrowy peeling do ciała Dean Natura - cukrowym bym go raczej nie nazwała, bo co to za cukier, który się nie rozpuszcza.. Zapach miał przyjemny, bardzo świeży i dobrze zdzierał. Kupiłam go w drogerii Natura i chętnie zakupię ponownie.

2. Żel do mycia twarzy Alverde dla skóry wrażliwej - pięknie pachniał i miał przyjemną, kremową konsystencję. Nie podrażniał mnie i nie zostawiał żadnego tłustego filmu, ale jeśli chodzi o zmywanie makijażu, to szału nie ma. Idealny do porannej pielęgnacji.

3. Emulsja do ciała i twarzy Masło kakaowe marki Ziaja - cudowny produkt! Szybko się wchłaniał, dobrze nawilżał i w dodatku był na tyle łagodny, że mogłam go używać po depilacji. Zaznaczę, że używałam go jedynie do nawilżania ciała - jeśli chodzi o moją cerę, to nie ryzykuję. Szczerze polecam!

4. Żel do skórek Essence - w porównaniu z moim aktualnym żelem z P2, radził sobie bardzo dobrze. Po obiecanych kilku sekundach, można było pozbyć się niechcianych skórek z paznokci.




5. Chusteczki do demakijażu PostQuam - znalazłam je w którymś z GlossyBoxów. Jestem nimi bardzo rozczarowana, ponieważ miały fakturę papieru ściernego. Były bardzo nieprzyjemne w użyciu.

6. Dotleniający i nawilżający krem do twarzy NAOBAY - kolejny produkt z GlossyBoxa, jednak tym razem byłam bardzo zadowolona. Miałam już wcześniej kosmetyk tej marki i również sprawił się bardzo dobrze (tutaj o nim pisałam). Krem dobrze nawilżał, nie zapychał i pozostawiał skórę matową.

7. Krem do rąk Essence Strawberry Chocolate - miałam krem z tej serii już wcześniej i byłam zadowolona, jednak ten kompletnie nie sprostał moim oczekiwaniom. Szybko się wchłaniał, ale po jego użyciu moje dłonie były wciąż suche.

8. Peeling wygładzając Joanna - tutaj wiele nie muszę pisać. Ładne zapachy, dobrze zdziera martwy naskórek. Jeden z moich ulubionych.





 9. Mleczko do ciała Nivea Natural balance - wszystko byłoby okey, gdyby nie fakt, że miałam 400 ml tego produktu. Na początku dobrze mi się go stosowało, mimo, że pozostawiał na skórze tłusty film, który w upalne dni był uciążliwy. Z czasem znudził mi się jego zapach, konsystencja, opakowanie, nie mialam ochoty go używać. Mleczko dostałam w prezencie - sama nie kupiłabym sobie tak dużego opakowanie, bo wiem, że szybko się nudzę.

10. Balsam do mycia ciała BabyLove - cudowny! Ten żel dostaje ode mnie ogromy plus za bardzo delikatny, ale i niesamowicie przyjemy dla nosa zapach oraz za kromowo-wodnistą konsystencję, która była idealna. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o pompce - co za wygoda!

11. Płyn do kąpieli Balea egzotyczna wanilia - dobrze się pienił, ładnie pachniał, ale nic poza tym. Miałam wrażenie, że trochę wysuszał, bo zawsze miałam ściągniętą skórę po kąpieli z tym płynem.



12. Antyoerspirant Vichy - jego pełną recenzję znajdziecie tutaj. Jak dla mnie był to zwykły dezodorant, żadnych spektakularnych efektów.

13. Oliwka do ciała Buebchen - bardzo naturalna, ładnie pachnąca i przyjemna w użyciu oliwka. Idealna tuż po depilacji.




Znacie te produkty? Są wśród nich jacyś Wasi ulubieńcy?




7 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś ten 'peeling' z Hean i całkiem miło go wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba uda mi się przygotować moje pierwsze denko. "Chyba" bo to wbrew pozorom jeden z najtrudniejszych postów jeśli chodzi o przygotowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, mi tez bylo ciężko zacząć.

      Usuń
  3. Sporo tego :). Miałam jedynie peeling Joanny ale inna wersję zapachową :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam nic, poza peelingiem Joanny, a ten bardzo, bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawa jestem jak ten żel do skórek radzi sobie ze skórkami w porównaniu do żelu Sally hansen, który jest na razie moim ulubiencem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam żelu na skórki z Sally Hansen, więc nie mam porównania, ale zamierzam go niedługo zakupić.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...