środa, 28 maja 2014

Woda termalna - pic na wodę?

Kilka lat temu używało się tylko dermokosmetyków z wodą termalną, przez którą ich cena była wyższa, ale mówiło się również, że dzięki niej działanie danego kosmetyku jest lepsze. Gdy na rynku pojawiły się same wody termalne to byłam do nich bardzo sceptycznie nastawiona, a po zapoznaniu się z ich cenami, moje nastawienie zmieniło się na negatywne. Płacenie około 40 zł za 150 ml wody w sprayu wydawało mi się abstrakcją. Uważałam, że jest to kolejny chwyt reklamowy wielkich koncernów kosmetycznych i byłam przeciwnikiem tej innowacji. 



Obecnie używam wody termalnej regularnie i jest ona moim MUST HAVE w codziennej pielęgnacji cery. Dlaczego zmieniłam zdanie? Bo wysypało mnie tak, że zastanawiałam się nad chodzeniem w burce..

Głównymi zadaniami wody termalnej są: dostarczenie naszej skórze minerałów, wygładzenie jej oraz uspokojenie wszelkich podrażnień i czekających na wybuch wulkanów.

W czasie, gdy moja skóra przechodziła bunt, ten kosmetyk bardzo mi pomógł. Od kiedy używam wody termalnej, nie stosuję już żadnych toników itp. oraz wiem, że przez długi czas z niej nie zrezygnuję (no chyba, że coś mnie bardzo urzeknie).

Mamy różne marki wód termalnych. Na chwilę obecną polecam Uriage, ponieważ nie trzeba jej osuszać, chwaliłam sobie również LRP. Odradzam Vichy ze względu na sikający psikacz.


Jakie jest Wasze zdanie na temat wód termalnych?

12 komentarzy:

  1. ja kiedyś używałam LRP i lubiłam ją, nie wnikałam w jej właściwości, po prostu miło mi się jej używało latem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię tylko Uriage:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie lata bez wody termalnej, zwłaszcza mocno schłodzonej.
    Uriage to mój faworyt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam. Muszę się kiedyś na jakąś skusić i wyrobić sobie opinię :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawniej miałam podobne zdanie co do wody termalnej. Ale jednak warto ją mieć w swojej łazience, miałam kiedyś Avene, a ostatnio Uriage i tą zamierzam kupić ponownie, bo jest tańsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kupiłam słynną Uriage, bo miała łagodzić podrażnienia, poza tym kończył mi się tonik, więc szukałam czegoś do użycia po myciu a przed kremem i co? i takie trochę nic :) jako dodatkowa porcja nawilżenia jest ok, ale woda różana sprawdza się u mnie tak samo fajnie :) podrażnień nie złagodziło i to mnie najbardziej zawiodło :) ale pewnie jeszcze kupię, zwłaszcza w jakiejś promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie miałam złego o wodzie termalnej, ani też dobrego- bo nie miałam z nia do czynienia :) raczej neutralna. Staram sie nie osądzac bez wypróbowania :), może kiedyś to nastąpi, musze sie przyjrzeć jej bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nice porducts. Would you like to follow each other on GFC, Bloglovin & Google+? If interested, please let me know.

    Louisa
    LA PASSION VOUTEE
    http://lapassionvoutee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś też uważałam, że to pic na wodę, ale teraz nie mogę sobie wyobrazić dnia bez wody termalnej :-) Moim ulubieńcem oczywiście Uriage ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. szczerze to jeszcze nigdy nie używałam wody termalnej :P



    ps. a u mnie? NOWY SET W BIELI :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie używałam, może kiedyś wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  12. Odroku używam i nigdy! nie przestanę. Super orzeźwienie - szczególnie Uriage, której nie trzeba wycierać. Miałam też Iwostin, też niczego sobie. Ogólnie - bardzo koi skórę i mam wrażenie, że twarz nie jest tak wysuszona jak po zwykłej wodzie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...